10389025_741866269216624_3332940670269718715_n

 

Imię: Wolter

rasa: fryzyjska

ur. 2008

hodowca: A. Lootsma

właściciel: Gosia Mąkosa

[Best_Wordpress_Gallery id=”7″ gal_title=”wolt”]

Wolter urodził się 12.05.2008r. gdzieś we Fryzji.

Pierwszy raz zobaczyłam go 05.01.2014r. w bandzie 200 niemalże identycznych fryzów na biegalni.

Wyróżniał się tym, że tłukł wszystkich, wszędzie go było pełno, miał grzywę, dużo uroku osobistego (trochę można go było w tej włochatej, ubłoconej istocie dostrzec) no i był szefem stada 😉

DSCN0472

Do Chobienic przyjechał mroźnym porankiem (-14 C) 27.01.2014r.

Najpierw zamieszkał w boksie ze swoim kumplem z Holandii- Haike, ale szybko zaczął go ustawiać podczas karmienia, także chłopaków trzeba było rozstawić.

Wolt był koniem, który przez 6 lat nie miał na głowie kantara i nigdy nie miał do czynienia z kowalem, po raz pierwszy okantarowano go na 2 dni przed wyjazdem z Holandii.

Pierwsze kilka tygodni jego pobytu w Polsce poświęciłam na obeznanie go z czynnościami, które wykonuje się przy koniach codziennie- czyszczenie, podnoszenie nóg, prowadzenie na uwiązie.

Poza tym, że „brał na karczycho” (czyli zabierał się) jak nie chciał iść czasem w tym kierunku co ja- nie stwarzał żadnych problemów- uczył się szybko i chętnie.

Równocześnie Wolt, Haike i Tornado biegały codziennie razem pod okiem Mikołaja, tak zaczęło się wyrabianie im kondycji.

Niedługo po przybyciu Wolta do Cho przestał on być ogierem, by mógł w przyszłości wieść życie szczęśliwego wałacha przebywającego pośród innych koni.

W marcu 2014r. rozpoczął naukę chodzenia na lonży. Była to praca zarówno na lonżowniku, na placu, z wykorzystaniem pachołków- wszelkie kombinacje pozwalające na wyszkolenie konia z ziemi tak by zanim na niego wsiądziemy znał wszystkie komendy, był wygimnastykowany i w dobrej kondycji.

Pierwszy raz Mikołaj wsiadł na niego w czerwcu 2014r. i przez kilka kolejnych dni było to tylko wsiadanie i zsiadanie.

W lipcu (2014r.) pojechaliśmy z wszystkimi końmi do Sierakowa na Letnie Warsztaty PHB, tam Wolt pracowany był tylko z ziemi.

W sierpniu (2014r.) Mikołaj kilka razy wsiadł na niego na placu, dodatkowo codziennie koń pracował rano z ziemi (luzem, na lonży).

Od września (2014r.) zaczęliśmy jeździć w tereny, dodatkowo po kilkanaście minut Wolt pracował pod siodłem na placu.

Aktualnie Wolter pracuje 6 dni w tygodniu- rano z ziemi, po południu pod siodłem.

Jest bardzo przyjaznym i pozytywnie nastawionym do życia koniem.