autor: Mikołaj Chełkowski

1560585_578868238849762_282371000_n

Koń jest tym zwierzęciem udomowionym przez człowieka, które w największym stopniu przyczyniło się do szybkich zmian cywilizacyjnych. Przez zabiegi hodowlane ingerując w “ewolucję” gatunków w tym konia człowiek spowodował niezwykle szybkie zmiany i stąd w obrębie jednego gatunku mamy taką różnorodność ras, a w ramach rasy jeszcze różne typy użytkowe.

Czynnikiem determinującym zmiany hodowlane jest zapotrzebowanie człowieka na konkretne właściwości zwierzęcia.

Właściwości te- pożądane cechy określone są najczęściej potrzebami stricte użytkowymi a czasem i estetycznymi. Jeśli chodzi o konie mamy więc juczne, pociągowe, wierzchowe różnych zastosowań od wyścigów po skoki, ujeżdżenie, polo, itd.

Poprzez hodowlę człowiek spowodował dużą różnorodność cech co oznacza, że współpraca z końmi jest niezwykle interesująca, wymaga jednak wielkiej wiedzy i doświadczenia.

François Robichon de La Guérinière
François Robichon de La Guérinière

Wielki mistrz (ecuyer) jeździectwa francuskiego- szkoły wersalskiej (inaczej klasyki francuskiej) Francois Robichon de le Gueriniere (1688-1751) sformułował bardzo trafne zalecenie:

“Znajomość natury konia jest fundamentem sztuki jazdy konnej. Każdy jeździec powinien ją zgłębiać i uczynić podstawą swoich dociekań.”

Jest chyba dla wszystkich oczywiste, że koń nie prosił się o użytkowanie, to człowiek go udomowił i zaprzągł do roboty.

Koniowi człowiek potrzebny nie jest. To nie koń chce się ścigać, skakać i uprawiać “jazdę figurową”.

Z doświadczenia kilku tysięcy lat wiemy, że jest to zwierzę, które w największym stopniu dało się człowiekowi podporządkować jako wierzchowiec. Żaden inny gatunek nie miał takich cech, które pozwoliłyby go w tak wielkim stopniu i tak efektywnie wykorzystać.

Żadna relacja pomiędzy człowiekiem a koniem nie jest dla niego naturalna. Wykorzystując konia do swoich celów posługujemy się znajomością jego natury i wykorzystujemy jego spolegliwość, bo- “gdyby koń o swej sile wiedział, żaden by na nim nie usiedział”.

Uzależniliśmy konia od siebie nie pytając go o zdanie i tak jest do dzisiaj. Jeśli chcemy konia używać lub jak w dawnej Polsce się mówiło- zażywać, to warto by się było zastanowić w jakim celu chcemy go zażywać- czego od niego oczekujemy, jakie nasze potrzeby ma on zaspokoić? Aby cel założonej przez nas współpracy osiągnąć logicznym jest dobrze się przygotować czyli zgłębiać naturę konia jako gatunku (filonatura) i poszczególnego osobnika (ontonatura). Powinno też być oczywistym, że bez odpowiedniego przygotowania naszej sprawności psychofizycznej się nie obędzie. Tym efektywniejsza będzie współpraca z koniem im lepiej się do niej przygotujemy. Dobrze zdać sobie sprawę z tego, że to my zabiegamy o jego względy a nie odwrotnie. Warto więc zapoznać się z doświadczeniem ludzi, którzy “zjedli zęby” na tej robocie a swoje przemyślenia sformułowali w niezwykle trafny i zwięzły sposób. Zacznijmy od Ksenofonta (430 p.n.e.- 354 p.n.e.):

Xenophon
Xenophon

“Cokolwiek koń z przymusu czyni, tego ani nie pojmuje ani należycie nie wykonywa. To tak jakbyś tancerza do skoków biczem albo kolczugą podrzegał”

“Strawy i ruchu przyczyniać trzeba koniowi ażeby ciało jego moc zachowywało”

“Za najprzedniejsze ćwiczenie to uważamy ażeby koń za każdą razą kiedy wypełnił po myśli jeźdźca co ten mu wskazał zyskiwał odeń pofolgowanie. Należy koniowi gdziekolwiek coś przyzwoicie zrobi natychmiast to wynagradzać  czymś mu przyjemnym.”

“Trzeba popuszczać mu cugli ażeby wydawało się patrzącym, że koń z własnego popędu czyni to, co najbardziej go zdobi”

“Kiedy koń nagle rusza z kopyta jeździec powinien pochylić się naprzód a kiedy konia osadza w miejscu- w tył się pokładać”

“Należy jeźdźcowi części ciała ponad lędźwiami ile możności do gibkości wdrożyć”.

1044478_499910976745489_679779450_n