Tegoroczny wrzesień upływa bardzo szybko. Doby są za krótkie.

Remont naszego domu z fazy remont zwykły w miesiąc czasu przeszedł w fazę armagedon- wszystko do wymiany.

Ja się nie dziwię ani nawet nie złoszczę- podeszłam do wszystkiego z postawą nastawioną na same trudy i kłody pod nogi oraz wiarą, że wszystko co trudne i ciężkie wkrótce przeminie.

Trzeba było zrobić całą instalację elektryczną od nowa, hydraulikę, teraz czekamy na ekipę, która zrobi ogrzewanie, następnie pan Piotr od wszystkiego wykończy łazienkę. Wtedy nastanie czas na rzeczy najprzyjemniejsze czyli jakieś malowanie ścian czy kładzenie paneli.

Ale może od początku.

Gdy mieli przyjechać panowie od hydrauliki- trzeba było przygotować dla nich pole do pracy- czyli zlikwidować betonowe podłogi w łazienkach. Podczas tych prac Mikołaj z moim bratem oddłubali przestrzeń pod schodami i tak oto został odkryty zamurowany wcześniej koński żłób. Nie jest on tam niczym dziwnym, cały budynek był wcześniej pomieszczeniem gospodarczym. Miły to akcent w łazience- postaramy się by tam pozostał jako element dekoracji.

W wiatrołapie czy też altanie były 3 okna- 2 zostały zamurowane (przez mojego tatę- on bardzo nam pomaga) a jedno wymienione na szczelniejsze i nowocześniejsze. Pomieszczenie to będzie siodlarnią z ogrzewaniem podłogowym. Będzie też miejscem do wstępnych posiadówek.

Mój tata jest też autorem zadaszenia- pod które będziemy ustawiać balot siana dla koni. Będą one też miały stały dostęp do stodoły- gdy będą chciały będą mogły wejść pod dach i osłonić się przed wiatrem czy deszczem (choć rzadko konie unikają deszczu).

Obok paśnika ustawionych jest 34 balotów siana, będzie blisko by wkulać podeń balot. Teraz jeszcze trzeba zrobić ogrodzenie, bo wszystko jest gotowe na przybycie koni.

Gorzej z naszym domem- tu roboty idą wolniej, bo okazało się, że będzie wymagał ich więcej.

Pan Piotr otynkował łazienkę, będzie też równał ściany w kuchni i pokoju.

Kupiliśmy piec z płaszczem wodnym do kuchni, od niego będzie rozprowadzone ogrzewanie na całe mieszkanie.

Na górze przygotowujemy dwa pokoje dla gości, w przyszłym tygodniu odbierzemy okna, które do nich zamówiliśmy.

Wymieniać tak można bez końca, ale ja wciąż dla uspokojenia powtarzam sobie, że to tylko okres przejściowy… 😉

Na działce naszej rośnie pełno grzybów. Ten rok jest wyjątkowo im sprzyjający. Z jadalnych znaleźć u nas można kurki, rydze, podgrzybki, maślaki, koźlarze, borowiki, kanie i wszelkiej maści zajączki i sitarze. Najwięcej jest maślaków, są wszędzie- w trawie i pod drzewami (podobnie kanie). Następnie są trzy miejsca kurkowe (choć już się kończą, ale obrodziły sporymi ilościami pysznych pieprzników). W sosnowym lesie jest dużo podgrzybków, na obrzeżach rosną prawdziwki (borowiki) i koźlarze. W jednym miejscu pod trzema młodymi sosenkami rosną rydze. Nieopodal jest rozległy las i tam również nietrudno w tym roku o grzyby. Zachwyca tutejsza ich różnorodność. Nie mogę się doczekać aż wysuszę pierwszą partię grzybów we własnej kuchni… Czy to będzie w tym roku?

A teraz przegląd fotograficzny:

żłób pod schodami i panowie hydraulicy w akcji
żłób pod schodami i panowie hydraulicy w akcji
żłób pod schodami
rogaliki od mojej mamy dodają energii w pracy
po przerzedzeniu krzaczorów robi się ładniej, przestronniej…
jabłoń o pięknym kształcie porośnięta jemiołą, za nią leszczynowy las
miejsce na zdjęcia to będzie piękne…
paśnik a w tle stodoła
słupki na ogrodzenie
dzisiaj odlatywały żurawie
droga do nas- cisza i spokój
widok spod lipy na wjazd do gospodarstwa
grzybobranie <3
prawdziwek znaleziony
tu już wydobyty…
i wstępnie oczyszczony…
koźlarz pod brzozami
koźlarz czerwony
koźlarz czerwony
borowik szlachetny
borowik szlachetny- duuuży okaz, ten został w lesie
maślaki- one rosną wszędzie
piękne kanie
mleczaj rydz
koźlarze
te, które nie są jadalne- są do oglądania- piękne!
te, które nie są jadalne- są do oglądania- piękne!

 

jeżyny dojrzewają
kwiaty znalezione w lesie
urocza ścieżka z dębami
droga do domu
droga do sąsiada
bukiet jesienny: dzika róża, wrotycz, kalina, jarzębina…
bukiet jesienny: dzika róża, wrotycz, kalina, jarzębina…