autor: Mikołaj Chełkowski

ilustracje: zasoby internetu oraz

dzieło la Gueriniera “Ecole de Cavalerie”

Po krótkiej przerwie przedstawiamy kolejny rozdział z dzieła mistrza la Gueriniera. Dotyczy on postawy jeźdźca na koniu. Warto przy tej okazji przypomnieć, że dosiad zawsze był przedmiotem specjalnej troski od kiedy człowiek zaczął używać konia jako wierzchowca.

gr0087
“Chłopiec dosiadający konia” 450 r.p.n.e.
42-56293479
Brązowa rzeźba młodziutkiego dżokeja wykonana około 140 r. p.n.e. w Grecji. Obecnie znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Atenach.

Przypomnijmy Ksenofonta: “(…) daleko przyzwoitszą jest rzeczą dla obywatela kiedy młody, raczej o dobry układ własnego ciała dbać, takoż jazdy na koniu się uczyć albo jeżeli już ją zna ćwiczyć się w niej. (…)”

Xenophon
“(…) daleko przyzwoitszą jest rzeczą dla obywatela kiedy młody, raczej o dobry układ własnego ciała dbać, takoż jazdy na koniu się uczyć albo jeżeli już ją zna ćwiczyć się w niej. (…)”

Ćwiczenia zwane dziś woltyżerką były dawniej podstawową gimnastyką wojowników, dziś są postrzegane jako coś specjalnego lub jako zabawa dla dzieci- “o tempora o mores” .

Często dzisiejsi jeźdźcy mają problem z wdrapaniem się na konia, nie mówiąc o wskoczeniu nań w kłusie lub w galopie, a podstawowym ich problemem jest aby koń stał w miejscu przy wsiadaniu.

541949_569955303030349_1609987617_n

 

 Przejdźmy do la Gueriniera.

Rozdział VI Ecole de Cavalerie: “O pięknej postawie dobrego jeźdźca i o tym czego trzeba doglądać zanim dosiądzie się konia” – wybrane fragmenty:

“Gracja (wdzięk) jest wielką ozdobą jeźdźca a jednocześnie wielkim zadaniem dla jego umiejętności i wiedzy tak, że każdy, kto chce zostać dobrym jeźdźcem powinien przede wszystkim poświęcić niezbędny czas aby osiągnąć tę umiejętność.  Przez grację rozumiem łatwość i swobodę, które należy zachować będąc w prostej i swobodnej pozycji już to aby utrzymać się pewnie na koniu gdy potrzeba, już to gdy odprężamy się zachowując jednocześnie tyle gracji ile trzeba podczas wszystkich ruchów konia. Zachowanie równowagi, które zależy od umiejętnego balansowania ciężarem (ciałem) powinno być wynikiem ledwie dostrzegalnych ruchów wyglądających raczej na dbałość o piękną sylwetkę niż na pomoc koniowi. Ta wspaniała umiejętność jest lekceważona i wkrada się w to miejsce słabość nonszalancji, które dawniej zajmowane było przez staranność i dbałość o zachowanie dosiadu (pozycji), który zachwycał widzów i podkreślał niewątpliwie zalety pięknego konia. Nie powinno więc być zaskoczeniem, że jeździectwo tyle straciło z dawnej świetności [sic 1736 rok]. (…)

SAS_4143

Gdy znajdziemy się w siodle należy przełożyć witkę do prawej ręki końcówką do góry, tą samą ręką uchwycić koniec wodzy po to aby miały tą samą długość, po czym uchwycić je równo lewą ręką rozdzielając małym palcem. Zamknąć palce w dłoni i przycisnąć kciukiem, dla pewności uchwytu, aby nie mogły się wysunąć.

Ręka munsztukowa zarządza przodem. Powinna być umieszczona nad szyją konia na wysokości łokcia. Ani od wewnątrz ani na zewnątrz. Dwa palce powyżej i przed łękiem (jabłkiem) siodła, tak, żeby nie przeszkadzał w operowaniu wodzami. Ręka powinna być oddzielona od tułowia i oddalona od brzucha z palcami nieco w górę i lekko zaokrąglonym nadgarstkiem.

Przykłady siodeł używanych za czasów la Gueriniera:

DSCN5002
siodła: Selle a la Royale-królewskie- używane na wojnach i do podróży; Selle a Piquer-do ujeżdżania młodych koni i jazdy maneżowej; Selle Angloife- angielskie, Selle Rafe- do polowań

12606791_647276118743442_981747614_n

MedRenSad2

MedRenSad1

Osobnego omówienia wymaga działanie ręki munsztukowej o czym będziemy mówić w następnym rozdziale (następną publikacją będzie omówienie tego rozdziału).

Książę Newcastle (1592-1676) mówi, że jeździec powinien mieć dwie części ruchome i jedną nieruchomą. Pierwszymi są tułów aż do zwężenia w pasie (talia) i nogi od kolan do stóp. Zgodnie z tą zasadą częściami ruchomymi są od góry: głowa, łopatki i ramiona).

dnh14-252
William Cavendish
10314
William Cavendish

Głowa powinna być ułożona prosto i swobodnie nad łopatkami i patrzeć pomiędzy uszami konia. Łopatki powinny być bardzo swobodne i lekko skierowane do tyłu, ponieważ gdyby głowa i łopatki były z przodu tył (“pupa” jeźdźca unosiła by się z zagłębienia siodła co podkreślałoby zły dosiad [brak gracji] i powodowało obciążenie łopatek (przodu konia) – dawałoby mu pretekst do przyspieszania przy najmniejszym ruchu.

Ramiona powinny być zgięte w łokciach, przylegać do tułowia bez przyciskania i opadać swobodnie na biodra. Co do nóg, które są dolną częścią ruchomą, służą one do kierowania koniem i utrzymania podporządkowania tułowia i zadu (tyłu).

Powinny być prosto i swobodnie opuszczone od kolan w dół, blisko konia bez dotykania go. Udami i podkolankami zwrócone do wewnątrz tak, żeby że tak powiem płaskość uda przylegała na całej długości do tybinki siodła.

Jest koniecznym aby nogi były stabilne i jednocześnie swobodne, ponieważ gdy będą niepewne dotykać będą nieustannie brzucha co utrzymywać będzie konia w ciągłym nieporządku (niepokoju).

HIS_6580
Patrice Franchet d’Esperey na koniu Katiki xx- przykład idealnego dosiadu jeźdźca

Jeżeli zaś będą zbyt odsunięte nie będzie można w czas (bien a propos) ani pomóc ani ukarać konia tzn. w chwili gdy popełni pomyłkę.

Jeżeli będą za bardzo do przodu nie będzie można posłużyć się nimi skutecznie i przeciwnie- gdy będą za bardzo z tyłu działać będą na słabiznę, która jest bardzo łechotliwa i zbyt czuła by działać tam ostrogami. Z kolei gdy nogi będą zbyt zgięte (krótkie) to gdy będziemy obciążać (naciskać) strzemiona będziemy się wysadzać z siodła.  Pięta powinna być trochę niżej niż czubek stopy lecz nie za bardzo, bo to powoduje, że noga jest sztywna. Stopa powinna być zwrócona bardziej na zewnątrz niż do wewnątrz tak, aby można było łatwo operować ostrogą. Czubek stopy powinien spoczywać w strzemieniu na głębokość cala nie więcej niż dwóch w zależności od szerokości strzemienia. Jeżeli byłaby zbyt płytko- pięta byłaby zbyt blisko końskiego brzucha i ostroga drażniłaby nieustannie sierść.

Z drugiej strony gdy stopa będzie za głęboko w strzemieniu pięta będzie za bardzo na zewnątrz i noga będzie usztywniona (unieruchomiona). Prawdę mówiąc to nie nogi trzeba kierować do boków konia a górną część ud to znaczy biodro i wtedy noga sama ułoży się w naturalny sposób na właściwym miejscu tak jak i stopa.

Nie wystarczy wiedzieć jak we właściwy sposób umiejscowić się na koniu zgodnie z zasadami, które opisaliśmy. Najtrudniejszym jest zachować tą postawę (dosiad) gdy koń jest w ruchu.

To dlatego mądrzy mistrzowie mają w zwyczaju przygotowywać początkujących jeźdźców aplikując im dużo kłusa (ćwiczebnego) po to aby pewnie posadzić ich w siodle. Nic nie zastąpi kłusa w zapewnieniu jeźdźcowi pewności dosiadu. Po tym ćwiczeniu jeździec z łatwością odnajdzie się w pozostałych chodach. Niezastąpioną i wspaniałą jest metoda 5-6 miesięcy codziennego kłusowania bez strzemion po której jeździec nabiera pewności dosiadu i równowagi. Błąd jaki najczęściej jest popełniany to sadzanie początkujących jeźdźców na konie skoczki (wykonujące skoki szkolne) zanim nabiorą pewności dosiadu i równowagi w ćwiczeniu w kłusie, która to umiejętność nie wynika z siły przytrzymywania się podkolankami. Ci, którzy mają ambicje zbyt wcześnie siadać na skoczki nabierają złego przyzwyczajenia trzymania się piętami co nie pozwala im później skutecznie pracować z końmi, szczególnie z młodymi. Tylko poprzez stopniowe ćwiczenia osiąga się pewność dosiadu, która wynika przede wszystkim z dobrej równowagi a nie z trzymania się żelaznymi podkolankami jak to mają w zwyczaju ryzykanci zatrudniani przez handlarzy koni.

Czasami są takie sytuacje, w których trzeba się posłużyć podkolankami aby zapobiec utracie dosiadu, nawet zdecydowanie (energicznie) szczególnie w wypadku niespodziewanych i gwałtownych zachowań konia.

Po takim zajściu trzeba natychmiast poprawić dosiad, odprężyć się po “nawałnicy” bo inaczej koń może zacząć “bronić” się mocniej.

 

SAS_4135a
Piaff w pilarach
patr
Patrice Franchet d’Esperey – szkolenie początkowe (1975r., klacz Mimosa), Cadre Noir w Saumur- ćwiczenia z dosiadu w pilarach na koniach skoczkach…

W dobrej szkole po lekcjach kłusa przychodzą lekcje piaffu w pilarach. Podczas tych łatwych, wygodnych ruchów jeździec uczy się trzymać z gracją na koniu. Po piaffie sadzamy go na konia wykonującego półkurbetę, potem pełną kurbetę. Następnie balotadę lub krupadę i na końcu kapriolę. I  tak niepostrzeżenie jeździec nabiera z czasem pewnego i prostego dosiadu nie będąc usztywnionym i “niepokojonym” z pełną swobodą i łatwością dosiadu bez zbędnej miękkości i nonszalancji.

SAS_4203
kurbeta (za czasów la Gueriniera)

 

SAS_4166
Balotada (za czasów la Gueriniera)
SAS_4166a
Krupada (za czasów la Gueriniera)
SAS_4135
Kapriola

Nie będzie się też nigdy pochylał, co jest największym błędem ponieważ czułe konie bardzo mocno reagują zmianą chodu na wskazania tułowia jeźdźca spowodowane niestabilnym dosiadem”.

TYLE I TYLKO TYLE… Xeno